sprawy zagraniczne

Tak się kończy brak solidarności

środa, 23 maja 2012 r.

Kuba poddaje się weryfikacji ONZ-owskiemu Komitetowi przeciwko Torturom (CAT) i zapewnia świat, że dawne praktyki to już przeszłość. Część mediów pieje z zachwytu nad tym jak to nowy Castro przezwycięża starego i czyni z wyspy kraj szczęśliwości, a to rozdając ziemię (dla swoich zaufanych towarzyszy) a to uwalniając gospodarkę i rynek nieruchomości (ale tylko dla towarzyszy z partii i wojska, którzy mogą swobodnie ściągać kapitał z zagranicy).

Przypadek Kuby pokazuje jaką wartość ma jednoznaczny i silny nacisk na państwo, które łamie podstawowe prawa człowieka. Gdy taka solidarność znika, pojawia się chęć ubicia po cichu kilku interesików za cenę milczenia w sprawach podstawowych (to taka delikatna aluzja do Ukrainy). Gdy rozpadł się blok państw domagających się natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych na wyspie, część mediów zalała fala łzawych artykułów o dobrej woli Raula Castro, o zmianach, wietrze wolności, etc. Minęło parę lat i efekty mamy jak na dłoni: raporty Human Right Watch pokazują, że, jak to zgrabnie ujął tytuł jednego z nich "Inny Castro, ta sama Kuba". Rząd Raula Castro udoskonalił choćby wykorzystanie obecnego w kodeksie karnym Kuby przepisu o  "zagrożeniu", który pozwala władzom uwięzić osoby, zanim dopuściły się przestępstwa, za samo podejrzenie, że mogą popełnić je w przyszłości. "Zagrożenie" oczywiście najczęściej dotyczy socjalistycznego porządku na Kubie.

W związku z wizytą na Kubie Komitetu przeciw Torturom media (także polskie) zalały zapewnienia o pomocy lekarskiej uczestnikom strajków głodowych w więzieniach. Brzmi to śmiesznie, a może lepiej powiedzieć tragicznie, jeśli ma się pamięć sięgającą choćby do stycznia tego roku, kiedy po 50-dniowym strajku głodowym zmarł 31-letni dysydent Wilman Villar Mendoza.

Prasa przytacza także groteskowe wypowiedzi zastępcy prokuratora generalnego Kuby Rafaela Pino, który ogłasza światu: "tortury i maltretowanie więźniów są na Kubie zakazane i stanowią przestępstwo". Zastanawiam się, jak to ujęto w słowa, skoro kubański Kodeks Karny nie ma definicji tortur.

Dodaj komentarz

Podpis
Komentarz
W celu weryfikacji wprowadź wynik działania (cyfrą)
trzy plus dwa =

Adam Lipiński, założyciel i lider partii „Prawo i Sprawiedliwość” na Dolnym Śląsku

W latach 70-tych – działacz opozycji demokratycznej we Wrocławiu i Legnicy

W latach 80-tych – działacz „Solidarności”, 8 lat w strukturach konspiracyjnych, wydawdca i redaktor czasopism i książek tzw. drugiego obiegu, założyciel organizacji Ruch Społeczny Solidarności, a następnie, już po przełomie, stowarzyszenia Centrum Demokratyczne

W latach 90-tych – działacz Porozumienia Centrum na Dolnym Śląsku, poseł I kadencji (1991-1993) z Wrocławia, założyciel, redaktor, a następnie wydawca wychodzącego w Warszawie tygodnika społeczno-politycznego „Nowe Państwo”

Założyciel i lider partii „Prawo i Sprawiedliwość” na Dolnym Śląsku